Autor: Paulina Jasińska

To nie jest tak, że się nie nadajesz

Pierwsze wątpliwości pojawiły się już na pierwszym roku. Czy dam radę? Czy sprostam? Czy jestem w stanie przyswajać takie ilości materiału? – te i wiele innych pytań kłębiło się w głowie. Potem pojawiły się pierwsze potknięcia. Tu jeden zawalony pierwszy termin kolokwium, tam drugi. Pierwsza sesja, druga… one przecież wcale nie były wzorowe. Kolejne lata nie polegały na wyścigu po stypendium, a na walce o zdanie na kolejny rok. „Jakimś cudem” w końcu udało się skończyć upragniony kierunek. Pojawił się wyczekiwany lek.wet. przed nazwiskiem. I co? Wcale nie było łatwiej. Teraz pojawiła się odpowiedzialność za zdrowie i życie zwierząt,...

Przeczytaj

Spokojne święta? Nie dla każdego lekarza weterynarii.

Okres przedświąteczny. Wigilia i Boże Narodzenie. Mi w tym roku uda się w tym wszystkim uczestniczyć na 100%. Bardzo to doceniam. Tym razem będę obecna. Cieszę się na ten czas. Dlaczego? W ubiegłym roku byłam świeżo po studiach, a koledzy z pracy zgodnie stwierdzili, że już czas na pierwsze dyżury. Najlepsza ku temu okazja? Święta Bożego Narodzenia! Nie dziwię się wcale, że cieszyli się z faktu, że przykry obowiązek dyżurowania w tym czasie mogli zrzucić na mnie. Jednego jestem pewna – świąt z 2017 roku długo nie zapomnę. Ja wiem, że ten mój pierwszy samodzielny dyżur miał miejsce dość...

Przeczytaj