Relacje i recenzje

Warto? Nie warto? „Zwierzęta Egzotyczne – praktyczny przewodnik kliniczny” Lance Jepson

Egzotyka w kilku słowach – tak nazwałbym nową pozycję na polskim rynku książek o leczeniu zwierząt egzotycznych. Brakowało chyba u nas takiego poradnika. Jest to miła alternatywa dla dwóch innych książek z tego tematu, które się trochę zestarzały, a jednocześnie są dość nieporęczne i nie nadają się do szybkiego sprawdzenia najpotrzebniejszych informacji.

Książka jest skierowana raczej do lekarzy „psiokocich”, którym raz na jakiś czas zdarzy się przyjąć „egzotyka” albo żeby udzielić mu pierwszej pomocy, albo podziałać, jeśli opiekun nie jest zainteresowany konsultacją u specjalisty.

Co dostajemy?

Na plus jak najbardziej mamy przejrzysty spis treści, dokładnie rozpisane układy których dotyczy problem, objawy, badania, diagnostyka różnicowa i leczenie. Wszystko wypisane w punktach, nie ma zapychaczy stron w postaci obrazków na 5 stron. Kolorowa legenda: co, gdzie i jak. Jednym słowem KONKRET, a o to chodzi np. na nocnym dyżurze (nie ma w Polsce „egzotycznych całodobówek”).

Nie da się oczywiście na 600 stronach wyczerpać tematu gadów, płazów, małych ssaków, ryb, małpek itp. bo i na 6000 się nie udaje, ale tak jak napisałem wcześniej – podręcznik ten jest szybkim konsultantem w naszych działaniach i wychodzi mu to bardzo dobrze.

Poza tym… jest po polsku – to też ułatwia sprawę, gdyż nie każdemu myśli się szybko i dobrze po angielsku.

Czego nie dostajemy?

To nie jest moim zdaniem lektura do zdobywania wiedzy. Nie jest to książka z którą idę do łóżka 😊. Wszystkie zalety, które wymieniłem jeśli chodzi o jej przydatność w warunkach polowych, są jednocześnie minusami jeśli chodzi o „przyjazną lekturę  w domowym fotelu”, bo mnie taki styl męczy na dłuższą chwilę (jeśli oczywiście nie planuje się przygotować na kolokwium i zapomnieć od razu po wyjściu).

Dla mnie „must have” w klinikach całodobowych na półce obok stanów nagłych – na pewno nie raz uratuje tyłek.  Dla pasjonatów, koneserów i wirtuozów egzotyki może nie być spełnieniem ich książkowych potrzeb.

2 komentarze

  • Nika

    Lubię tę książkę, gdy trzeba na szybko coś podać. Jednak im bardziej w las tym większy niedosyt – dzisiaj potrzebowałam informacji o schorzeniach trzustki u królików i jest tam o tym jedno jedyne zdanie (i w sumie nie na temat). Także na szybko spoko, ale jak napisał autor nie na przyjazna lekturę w domowym fotelu – jest to praktycznie sam tekst od myślników, zero zdjęć czy schematów.

Pozostaw odpowiedź Przemysław Łuczak Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *